Odszkodowanie za operację i zamknięcie klipsami oraz zaciskami przewodu żółciowego jako błąd medyczny lekarza w szpitalu. Poszukując definicji błędu medycznego, w ocenie Sądu należy sięgnąć do przepisów ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. z 2012 r, poz. 159 ze zm.). Przykładowo zakażenie bakterią w szpitalu – odszkodowanie w tego rodzaju przypadkach jest jak najbardziej należne – właściwie zawsze skutkuje długotrwałym i skomplikowanym leczeniem. Odszkodowanie i zadośćuczynienie od szpitala musi pokrywać wszelkie straty i krzywdy, jakich doznał poszkodowany. Nie może być od nich niższa W Polsce w 2020 r. zarejestrowano 10 047 zakażeń wywołanych przez C. difficile (zapadalność 26,2/100 000). Zakażenie Clostridioides difficile (C. difficile) - objawy . Głównym objawem jest biegunka o różnym nasileniu, od nielicznych luźnych stolców do 30 wodnistych wypróżnień na dobę. Rzadko występuje domieszka krwi w kale. Osoby chore na gruźlicę w stadium prątkowania mają obowiązek leczenia w szpitalu. Prątki gruźlicy łatwo nabywają oporność, przez co leczenie tej choroby jest odmienne od leczenia innych chorób zakaźnych. Terapię lekami można podzielić na dwie fazy - intensywnego leczenia - trwa około dwa miesiące i kontynuacji - trwa cztery gorączka. wzdęcia. bóle brzucha. Ww. objawy mogą pojawić się od kilku dni do trzech tygodni po zakończeniu antybiotykoterapii. Clostridium difficile jest przyczyną zapalenie jelita grubego, niekiedy o piorunującym przebiegu, zagrażającym życiu chorego. U 10-15 proc. chorych może dojść do niedrożności jelit. Jaka uzyskać odszkodowanie za pobyt w szpitalu? Podkreślić należy, że udowodnienie szpitalowi zaniechań, w następstwie których doszło do zakażenia pacjenta na terenie szpitala w związku z jego pobytem jest procesem czasochłonnym. Sama analiza dokumentacji medycznej z której wynika, iż poszkodowany w dniu przyjęcia do szpitala 6eqC. data publikacji: 07:32 ten tekst przeczytasz w 4 minuty Clostridium difficile, Klebsiella pneumoniae, Pseudomonas aeruginosa – brzmi jak nazwy stworów z innej planety? Tak naprawdę to jedne z najczęściej występujących bakterii. W dodatku najłatwiej zarazić się nimi w szpitalu. Sanchai Khudpin / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Zakażenia szpitalne Czym można się zarazić w szpitalu? Dlaczego dochodzi do zakażeń szpitalnych? Jak walczyć z zakażeniami szpitalnymi? Ponad 40 proc. zakażeń szpitalnych wywołuje jeden patogen – bakteria Clostridium difficile. Powoduje ona dolegliwości układu pokarmowego Jak to możliwe, że w sterylnym środowisku szpitalnym szerzą się zarazki i superbakterie? Największym problemem jest leczenie - wiele z patogenów jest odpornych na leki. Lekarze muszą szukać połączeń różnych leków, ponieważ coraz częściej nie działają już nawet tzw. antybiotyki ostatniej szansy Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej W ramach naszej kampanii "WybieramyPrawdę" przypominamy wybrane teksty Onetu, które wpłynęły na otaczającą nas rzeczywistość. W najbliższych miesiącach na stronie głównej będą prezentowane kolejne artykuły z serii. Ten tekst oryginalnie ukazał się w Onecie we wrześniu 2019 r. Zakażenia szpitalne Idziemy do szpitala po pomoc, wracamy z bakterią. I to nie byle jaką - superbakterią, na którą nie działają antybiotyki. Niestety, tak coraz częściej kończą się pobyty w szpitalach. W styczniu w Łodzi zmarł pacjent, który złapał lekooporną bakterię New Dehli (Klebsiella pneumoniae). Przyczyną śmierci trzech pacjentów z warszawskiego szpitala MSWiA był ten sam patogen. Rodziny zmarłych złożyły pozew przeciw szpitalowi - oskarżają placówkę o to, że ukrywała epidemię. Od kilkunastu lat rośnie liczba przypadków zakażeń szpitalnych. Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego przedstawionych w raporcie “Stan sanitarny kraju”, w 2018 roku zgłoszono ponad 600 zakażeń. Dla porównania, w 2006 roku było ich nieco ponad 100. Czym można się zarazić w szpitalu? Ponad 40 proc. zakażeń szpitalnych wywołuje jeden patogen – bakteria Clostridium difficile. Powoduje ona dolegliwości układu pokarmowego, takie jak biegunki, wymioty, bóle brzucha. Bakterie bardzo łatwo się przenoszą, a w szpitalach mają idealne warunki do ekspansji – dużo ludzi, ograniczone miejsce, pacjenci mają obniżoną odporność. GIS ostrzega, że zakażenia mogą mieć bardzo ciężki przebieg. Leczenie jest długotrwałe, zdarzają się przypadki śmierci. Chcesz przebadać się w kierunku zakażenia? Zamów przez platformę Medonet Market badanie wysyłkowe kału w kierunku obecności szczepów Clostridium difficile. GIS / Materiał prasowy Jedną z najbardziej groźnych bakterii jest New Dehli. "Pałeczki Klebsiella pneumoniae dysponują niezwykle niebezpiecznymi mechanizmami oporności, które prowadzą do wyeliminowania skuteczności wszystkich lub niemal wszystkich antybiotyków.” New Dehli działa podstępnie - objawy zakażenia przypominają przeziębienie lub grypę. Chory skarży się na kaszel, dreszcze, gorączkę, osłabienie. New Dehli może wywołać zapalenie płuc, ale też poważne zakażenia układu moczowego, ran, kości i stawów. W wyniku infekcji może dojść do sepsy. Klebsiella pneumoniae uodporniła się na praktycznie wszystkie antybiotyki, dlatego w obliczu zakażenia, lekarze są bezradni. Na oddziale można też “złapać” wirusa, np. grypy czy norowirusa. Zdarzają się też zakażenia o podłożu grzybiczym. Dlaczego dochodzi do zakażeń szpitalnych? Jak to możliwe, że sterylne szpitale są wylęgarniami zarazków? Ten paradoks wbrew pozorom bardzo łatwo wyjaśnić, a dla wielu osób zaskoczeniem będzie pewnie to, że w prawie połowie przypadków zakażeń, wina wcale nie leży po stronie szpitala. Bardzo często zakażenie szpitalne wynika ze stanu zdrowia pacjenta – to bakterie, które żyją w naszym organizmie, podczas leczenia szpitalnego mogą wywołać niebezpieczną infekcję. Na porządku dziennym są zakażenia ran po operacji, których przyczyną jest flora bakteryjna pacjenta. Zarazki dostają się do szpitala też z zewnątrz. Osoby odwiedzające przynoszą je ze sobą. W normalnych warunkach prawdopodobnie nie byłoby się czym martwić, ale w szpitalu znajdują się setki chorych – po operacjach, zabiegach, z chorobami przewlekłymi, o niskiej odporności. Dla nich kontakt z pozornie niewinnym wirusem przeziębienia może się skończyć niebezpiecznym zapaleniem płuc. Szpitale, mimo restrykcyjnych norm i procedur antyseptycznych, nie są w stanie zlikwidować wszystkich bakterii. Zakażenia są też czasem wynikiem zaniedbań i błędów np. podczas odkażania sprzętu, bielizny szpitalnej, a nawet rąk. Bywa, że pacjenci, którzy powinni przebywać w izolowanych salach, nie mają zapewnionych szczególnych warunków hospitalizacji. Kateryna Kon / Shutterstock Zdjęcie przedstawia pałeczki Klebsiella pneumoniae W 2018 roku Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała sytuację w polskich szpitalach, po tym jak odnotowano wzrost zakażeń wśród pacjentów. We wnioskach NIK wskazał kilka możliwych przyczyn. Jedną z nich były braki w personelu medycznym, a konkretnie mała liczba specjalistów w dziedzinie mikrobiologii oraz epidemiologii. Zwrócono też uwagę na to, że zła sytuacja finansowa przekłada się na niedobór wykwalifikowanej kadry oraz nierzetelne wywiązywanie się z obowiązków. Przeczytaj także: Szpitale wciąż toną w długach. Według NIK-u nowy system się nie sprawdził Jak walczyć z zakażeniami szpitalnymi? Bakterie lekooporne są ogromnym wyzwaniem dla szpitali. Kiedy pacjent zarazi się takim patogenem, skuteczne leczenie jest bardzo trudne. Lekarze muszą szukać połączeń różnych leków, ponieważ coraz częściej nie działają już nawet tzw. antybiotyki ostatniej szansy. Konieczne jest też podawanie chorym bardzo dużych dawek leków, ponieważ mniejsze kompletnie nie radzą sobie z infekcją. Antybiotykooporność to jedno z największych wyzwań, przed którym stoi obecnie medycyna. Antybiotykooporność to jedno z największych wyzwań, przed którym stoi obecnie medycyna. Niestety, prognozy nie są najlepsze. Eksperci twierdzą, że w ciągu najbliższych 10 lat na rynek nie trafi żaden lek antybakteryjny o innowacyjnym mechanizmie działania. A to oznacza, że wciąż będziemy przegrywać z superbakteriami, które mutują w błyskawicznym tempie i są w stanie uodpornić się na wszystkie leki. Walka z zakażeniami szpitalnymi będzie trudna, zwłaszcza że cały czas stosujemy za dużo antybiotyków. Bakterie już je “znają” i wcale się ich nie boją. To może cię zainteresować: Zmutowane zarazki atakują. Są odporne na wszystkie leki Najbardziej niebezpieczne bakterie na świecie! Są odporne na antybiotyki i zabijają miliony ludzi Nowy "supergrzyb" śmiertelnie niebezpieczny. Leki na niego nie działają Przez długi czas nie mogłeś znaleźć przyczyny swoich dolegliwości lub wciąż jej szukasz? Chcesz nam opowiedzieć swoją historię lub zwrócić uwagę na powszechny problem zdrowotny? Napisz na adres listy@ #RazemMożemyWięcej zakażenia szpitalne bakterie lekooporne antybiotykooporne bakterie antybiotykooporność Klebsiella pneumoniae Klebsiella pneumoniae New Delhi Ted DeVita: przez osiem lat żył w szpitalnym pokoju. Tragiczna historia syna onkologa Ted DeVita był chłopcem, który po zdiagnozowaniu podstępnej choroby spędził zamknięty w szpitalu aż osiem lat. Jego historia wprawia wielu w smutek i... Eliza Kania Noworodki gnieżdżą się w szpitalnym schronie po ostrzale Dniepru. "To jest nasza rzeczywistość" [WIDEO] Przerażające i jednocześnie wzruszające nagranie wideo pojawiło się w mediach społecznościowych. Noworodki z oddziału neonatologii z Dziecięcego Szpitala... Beata Michalik Amantadyna w leczeniu szpitalnym nieskuteczna — wyniki polskich badań Wyniki badania nad skutecznością podawania amantadyny wśród hospitalizowanych pacjentów z COVID-19 nie pozostawiają złudzeń. W przypadku chorych z umiarkowanym i... Agnieszka Mazur-Puchała Są wyniki polskich badań nad amantadyną. Prof. Barczyk: w leczeniu szpitalnym nie leczy COVID-19 lepiej niż placebo W leczeniu w szpitalu pacjentów we wczesnej fazie z umiarkowanym bądź ciężkim covidem nie ma różnic między stosowaniem placebo i amantadyny – poinformował w... PAP Porody domowe - kto wybiera i dlaczego? Jakie jest ryzyko? Wiemy, że istnieją, ale większość Polek nawet nie bierze ich pod uwagę. Porody domowe – legalne, mniej traumatyczne, zdemedykalizowane, w naszym kraju nadal... Monika Zieleniewska Namysłów bez porodówki, Zamość bez pediatrii. W Polsce zamknięto już kilkadziesiąt oddziałów szpitalnych [LISTA] W całej Polsce w ostatnich miesiącach zostało zamkniętych lub zawieszonych kilkadziesiąt oddziałów szpitalnych. W większości przypadków powodem są "braki kadrowe"... Adrian Dąbek Szpitalna dieta po polsku. Pacjenci dostają skwaśniały chleb, zepsutą mortadelę lub sałatę z... dżemem O marnej jakości szpitalnych posiłków mówi się od dawna. Ile to już było artykułów, kontroli NIK czy raportów organizacji pozarządowych, które od ponad dziesięciu... Monika Zieleniewska Jak szpitale karmą pacjentów w innych krajach? Jedzenie jest lepsze niż w Polsce? O tym, jak wyglądają posiłki w polskich szpitalach, od lat krążą legendy. Porcje są małe, a ich jakość często pozostawia wiele do życzenia. Obecnie Narodowy... Agnieszka Mazur-Puchała Personel szpitalny zmienił rodzaj maseczek. Liczba zakażeń spadła nawet o 100 proc. Szpital Addenbrooke w Cambridge zamienił zwykłe maski chirurgiczne (FRSM) na maski filtrujące (FFP3). Zmiany dokonano pod koniec grudnia w odpowiedzi na dane z... Czy już pora na otwarcie DPS-ów i oddziałów szpitalnych dla odwiedzających? Wraz ze spadkiem liczby zachorowań na COVID-19 Ministerstwo Zdrowia luzuje restrykcje. Powoli otwierane są branże do tej pory zamknięte. Już w marcu lekarze... Monika Zieleniewska fot. Fotolia Zakażenia szpitalne zdarzały się w przeszłości, są i będą. Nie jest możliwe całkowite ich wyeliminowanie, jedynie można skutecznie je ograniczać. Nie zmienia to tego, że placówki zdrowotne są zobligowane do rygorystycznego przestrzegania najwyższych standardów czystości, co ma przeciwdziałać zakażeniom pacjentów podczas wykonywania zabiegów. Jeżeli jednak już do tego dojdzie, pacjenci nie pozostają bezradni i bezczynni. Wzrost świadomości pacjentów co do możliwości dochodzenia należnego im odszkodowania powoduje narastającą ilość pozwów z zakresu spraw medycznych. A ponieważ wszystkie tego typu sprawy są problematyczne i niełatwe do prowadzenia, to również w przypadku zakażeń szpitalnych napotkamy wiele przeszkód. Z tego artykułu dowiesz się: czym jest zakażenie szpitalne i co je powoduje, jak rozpoznać zakażenie szpitalne, jak znaleźć winnego zakażenia, co robić, gdy zakażenie szpitalne jest wynikiem błędu lekarza, jak uzyskuje się zadośćuczynienie za zakażenie szpitalne (przykłady). Co to jest zakażenie szpitalne? Definicja zakażenia oraz problematyka ochrony przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi uregulowana jest w Ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi ( Nr 234, poz. 1570). Zgodnie z ustawową definicją zakażenie szpitalne to „zakażenie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba: nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania. Jest to infekcja, do której doszło w szpitalu lub która ujawniła się podczas hospitalizacji minimum 48 godzin po przyjęciu lub po wypisaniu pacjenta. Jej przyczyną ma być udokumentowany epidemiologicznie czynnik chorobotwórczy pochodzący od innego chorego lub pracowników szpitala albo przez endogenny czynnik mikrobiologiczny”. Wśród zakażeń szpitalnych wymienia się następujące typy: zakażenia układu moczowego, zakażenia układu oddechowego, a także posocznice (sepsy), zakażenia miejscowe, zakażenia ran operacyjnych, zakażenia wirusami hepatotropowymi. Typowymi objawami ostrego zapalenia pęcherza moczowego są: ból lub pieczenie podczas oddawania moczu, konieczność częstego lub natychmiastowego oddawania moczu, pobolewanie w dole brzucha. Sygnałem ostrzegawczym wirusowego zapalenia wątroby typu C (WZW C) mogą być: zmęczenie, trudności z koncentracją, niepokój, depresja, bóle stawowo-mięśniowe, swędzenie skóry. Choroba ta nazywana jest „cichą epidemią”, gdyż może też się rozwijać kilkanaście czy kilkadziesiąt lat bez żadnych objawów. Objawy wirusowego zapalenia wątroby typu B (WZW B) to najczęściej: osłabienie oraz ból brzucha, ale również inne takie jak: żółtaczka, wymioty, nudności oraz bóle mięśni. Charakterystycznymi objawami zatrucia gronkowcem złocistym są: wymioty, biegunka, spadek ciśnienia krwi, zapaść. Objawy zatrucia salmonellozą pojawią się zwykle już po kilku – kilkunastu godzinach. Najczęściej są to: silne bóle brzucha, biegunka, nudności i wymioty. Nietypowymi pierwszym objawami sepsy są: gorączka lub wręcz przeciwnie – obniżona temperatura, szybszy oddech, przyspieszone tętno, ogólne osłabienie, rozbicie. Przyczyny zakażeń szpitalnych Zakażenia szpitalne, które stanowią zasadniczą przyczynę wielu współczesnych chorób zakaźnych, dotyczą wszystkich szpitali na świecie, od placówek najniższych szczebli do wysoce wyspecjalizowanych klinik. Z powodu zakażeń szpitalnych zamykane są pojedyncze oddziały, ale i też całe szpitale. Źródło zakażenia stanowią pacjenci, personel, środowisko szpitalne oraz odwiedzający. Najczęstszymi przyczynami zakażeń szpitalnych są: brudne ręce personelu, zanieczyszczona odzież personelu, niejałowy sprzęt medyczny, nieodkażony sprzęt niemedyczny i skażone otoczenie pacjenta, złe warunki sanitarno-higieniczne szpitali, złe warunki pracy, niewłaściwe sprzątanie, niewłaściwy podział prac. Zobacz też: Jak uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych? Trudności dowodowe – jak znaleźć winnego? Przesłanką odpowiedzialności szpitala za zakażenia jest powstanie u pacjenta szkody związanej z zakażeniem. W prawie cywilnym szkoda jest każdym uszczerbkiem, który obejmuje rzeczywiste straty oraz utracone korzyści. Wyróżnia się również szkodę na mieniu oraz szkodę na osobie. W przypadku zakażeń szpitalnych zazwyczaj jest to szkoda na osobie – na pacjencie. Powstanie samej szkody nie wystarczy, muszą jeszcze zostać spełnione dwie przesłanki: wina oraz istnienie tzw. związku przyczynowego pomiędzy szkodą a działaniem (lub zaniechaniem) szpitala lub lekarza. W przypadku procesów o zakażenia szpitalne stosuje się dowód prima facie czyli uprawdopodobnienie, że jeżeli zaszły pewne okoliczności, to okoliczności z nich wynikające (np. zakażenie wirusem żółtaczki) również miało miejsce. Zgodnie z linią orzecznictwa do uznania odpowiedzialności szpitala za zakażenie wystarczy wykazanie wysokiego prawdopodobieństwa wystąpienia zakażenia w konkretnej placówce służby zdrowia. Ponieważ zwykle nie istnieje możliwość wykazania wprost, w jaki sposób doszło do przeniesienia choroby, o zakażeniu trzeba wnioskować pośrednio z faktów, które zostały ustalone w postępowaniu dowodowym. Okolicznościami uzasadniającymi zastosowanie domniemania faktycznego zakażenia pacjenta są: to, że pacjent w czasie przyjmowania do szpitala nie był zarażony chorobą, stwierdzenie w tym samym czasie i w tym samym szpitalu innych przypadków zakażenia, negatywne oceny sanitarno-epidemiologiczne, niezachowywanie wymagań czystości sprzętu i personelu medycznego, „szpitalny" lub „pozaszpitalny" typ bakterii, będącej źródłem choroby, brak informacji o tym, by na to schorzenie cierpieli wcześniej członkowie rodziny pacjenta (a wobec tego – by zakażenie mogło nastąpić w ramach kontaktów rodzinnych), upływ czasu od pobytu w szpitalu do stwierdzenia objawów zakażenia, odpowiadający przyjętym w medycynie okresom inkubacji choroby. Wymienione okoliczności są w praktyce orzeczniczej uznawane za zwiększające prawdopodobieństwo zakażenia pacjenta w konkretnym szpitalu i w związku z tym – za uzasadniające domniemanie, że do zakażenia doszło właśnie w tym szpitalu. Błąd lekarski Lekarz może popełnić błąd na każdym etapie kontaktu z pacjentem. Niezależnie od różnorodnych przesłanek popełnienia błędu, zawsze wskazuje się na związek błędu z winą człowieka, którą w przypadku negatywnych skutków dla pacjenta najczęściej obciąża się lekarza. O błędzie mówimy, gdy lekarz postąpi niezgodnie z zasadami wiedzy, przekroczy swoje kompetencje czy nie dołoży należytej staranności. Rodzaj błędu i jego następstwa zależą natomiast od okoliczności, w jakich doszło do jego popełnienia, a także od wywołanego skutku. Mając na uwadze odpowiedzialność za popełniony błąd ocenia się bowiem nie tylko błędne postępowanie, ale przede wszystkim następstwa w postaci zagrożenia życia lub uszczerbku na zdrowiu. Wśród najczęściej spotykanych klasyfikacji w piśmiennictwie wskazać należy na błędy decyzyjne, wykonawcze, organizacyjne i opiniodawcze. Po stwierdzeniu zaistnienia któregoś z błędów, dokonując oceny ich zasadności należy pamiętać, że bardzo często w przekonaniu pacjenta i jego rodziny zdarza się, iż za każdy niekorzystny wynik leczenia obwinia się lekarza, doszukując się przy tym za wszelką cenę jego winy i odpowiedzialności. Warunkiem uznania, że popełniono błąd, którego nie można było uniknąć, musi być wnikliwa ocena sytuacji, w jakiej do niego doszło, czy lekarz miał czas do namysłu, czy nie był zmuszony działać w sytuacji presji, udzielając pomocy w nagłym przypadku. Kierowanie się wskazanymi zasadami jest obowiązkiem nałożonym na biegłych opiniujących w postępowaniach przygotowawczych, którzy każdy przypadek powinni analizować z pozycji takiej, w jakiej znajdował się obwiniony lekarz i oceniać wartość tego, co zostało, a co powinno zostać zrobione. Zobacz też: Jak przebiega proces o odszkodowanie za błąd medyczny? Zadośćuczynienie za zakażenie Poniższe przykłady obrazują najlepiej w jakich okolicznościach, opierając się na jakich przesłankach, poszkodowani w wyniku zakażenia pacjenci uzyskali należne im zadośćuczynienie. Jedna z głośnych spraw dotyczy pozwów 28 pacjentek Kliniki Ginekologii, Położnictwa i Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, które w 2003 roku zostały zakażone żółtaczką wszczepienną typu C. Proces rozpoczął się w kwietniu 2005 roku, do tego czasu zmarło 11 pacjentek. W toku procesu biegli stwierdzili, że szpital ponosi odpowiedzialność za spowodowanie zakażenia u większości pacjentek. Natomiast kontrola sanepidu wykazała liczne nieprawidłowości w szpitalu, popękane fotele zabiegowe i skorodowane narzędzia chirurgiczne. Na podstawie zebranych dowodów w czerwcu 2012 roku sąd okręgowy wydał wyrok uwzględniający roszczenia 23 pacjentek, dotyczące kwot od 40 do 100 tys. zł. W uzasadnieniu podkreślono, że wymiar wyrządzonej szkody został zwielokrotniony na skutek tego, że zakażenie dotknęło prawie wyłącznie osoby chore na nowotwór bądź będące w ciąży. Od tego wyroku odwołał się szpital oraz jedna z pacjentek. Sąd apelacyjny nie uwzględnił ich argumentów i wyrok utrzymał w mocy. Uznał, iż z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pacjentki zostały zakażone w szpitalu, a przyznane im kwoty są odpowiednie. Na mocy tego wyroku szpital musi zapłacić 23 pacjentkom lub ich spadkobiercom niemal 1,3 mln złotych tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia i prawie drugie tyle tytułem odsetek liczonych od dnia wniesienia pozwu. Bohaterką kolejnej historii jest pani Natalia W., która została bezpłodna w wyniku zakażenia, którego doznała w szpitalu. Pani Natalia pierwsze dziecko urodziła w 2001 roku w chorzowskiej porodówce przez cesarskie cięcie, dlatego pięć lat później przy kolejnej ciąży wybrała lekarza, który tam pracował. Na oddziale położniczym Zespołu Szpitali Miejskich wykonano cesarskie cięcie, a dwa dni później kobieta zaczęła gorączkować, po kolejnych dwóch dniach z trudem łapała oddech. Pani W. zgłaszała ból, ale jej uwagi były zbywane. Sąd I instancji przyznał jej rację: do zakażenia doszło w okresie okołooperacyjnym, a krew do badań mikrobiologicznych pobierano w czasie najwyższej gorączki, co powodowało zafałszowanie wyników tych badań. Co prawda nie ma dowodów na to, że gdyby badania przeprowadzono prawidłowo, udałoby się powstrzymać rozwijające się zakażenie, ale przynajmniej byłaby na to szansa. Sąd apelacyjny podtrzymał poprzedni wyrok, kwotę zadośćuczynienia zmniejszył ze 150 tys. do 100 tys. zł. Zakażenia szpitalne pozostają w ścisłym związku z zabiegami leczniczymi i inwazyjnymi technikami diagnostycznymi z jednej strony, a z drugiej – z biologicznymi cechami hospitalizowanych. Kontrola zakażeń szpitalnych jest uznana we współczesnym szpitalnictwie za najważniejsze kryterium jakości pracy, jednakże w Polsce jest to problem wciąż niedoceniany. Dodatkowo złożoność zjawiska zakażeń szpitalnych, ich specyfika epidemiologiczna oraz kliniczna powodują, iż sprawy z reguły są skomplikowane i kontrowersyjne. Na szczęście dużo spraw nie pozostaje bez echa i nawet w tak zawiłych sprawach pacjenci wychodzą obronną ręką. Zobacz też: Jaka jest wysokość odszkodowania za błąd medyczny? Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Żyjemy w czasach, gdy naszemu życiu i zdrowiu zagraża zwykłe wyjście do sklepu. Co zrobić, gdy pomimo naszych starań i ograniczeniu kontaktu zakazimy się COVID-19? Co zrobić, gdy z winy szpitala nie zostanie udzielona choremu odpowiednia pomoc? Co w przypadku zakażenia podczas operacji lub zakażenia koronawirusem w trakcie pracy w call center? Co zrobić jeżeli jesteśmy lekarzami i sami ulegliśmy zakażeniu podczas udzielania świadczeń zdrowotnych wskutek np. braku wyposażenia zapewniającego bezpieczeństwo? Kiedy będziemy mogli ubiegać się o odszkodowanie? Odpowiedzi znajdziesz w poniższym artykule. Pamiętaj, że o wysokości dochodzonych świadczeń często decyduje pierwsze pismo wysłane do podmiotu odpowiedzialnego. Przechodząc do meritum, aby odpowiedzieć na postawione powyżej pytania, należy ustalić: Gdzie doszło do zakażenia wirusem? Kto ponosi odpowiedzialność?Kto jest uprawniony do odszkodowania?Jakich świadczeń możemy żądać za zakażenie?Ile mamy czasu na wystąpienie z roszczeniem? Miejsca, w których dochodzi do zakażenia Do zakażenia wirusem dochodzi w bardzo łatwy sposób, drogą kropelkową, czyli tak samo jak przy zwykłej grypie. Objawy wirusa są widoczne i występują u większości zakażonych, jednak są osoby, które przechodzą chorobę bezobjawowo i to ta grupa ludzi stanowi największe zagrożenie dla zdrowych osób. Największym siedliskiem wirusa są instytucje kumulujące w jednym miejscu dużą liczbę osób, takie jak: szpitale,domy opieki społecznej,domy spokojnej starości,sklepy,supermarkety,gabinety kosmetyczne, salony fryzjerskie etc. W wymienionych miejscach często dochodzi do zarażenia, ponieważ personel przemieszcza się pomiędzy kilkoma placówkami i nieświadomy bycia nosicielem sprawuje opiekę nad jeszcze zdrowymi osobami. Często w tych miejscach występuje niedobór środków ochrony osobistej, przyłbic, masek z odpowiednimi filtrami, testów na obecność koronawirusa. Do zadań kierownictwa takich instytucji należy zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz minimalizacja zagrożeń płynących z charakteru danego miejsca. Zakażenie pacjenta w trakcie pobytu w szpitalu Pacjent, który został zakażony wirusem w trakcie pobytu w szpitalu będzie musiał udowodnić, że do zarażenia doszło właśnie w trakcie udzielania mu świadczeń medycznych. W związku z tym, że dla poszkodowanego jednoznaczne wykazanie takie faktu, w niektórych przypadkach byłoby niemożliwe, może on powołać się na tzw. dowód prima facie. Zgodnie bowiem z art. 231 Kodeksu postępowania cywilnego „Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne)”. Co musi udowodnić poszkodowany? Pacjent chorujący na COVID-19 , domagający się odszkodowania w wyniku zakażenia koronawirusem w placówce medycznej będzie musiał udowodnić, że: doszło do powstania szkody w mieniu lub zdrowiu pacjenta, lub pacjent wskutek zarażenia zmarł,do zakażenia doszło właśnie w konkretnej instytucji, orazwykazać związek przyczynowy pomiędzy podjętymi lub zaniechanymi czynnościami kierownictwa podmiotu, w którym doszło do zakażenia, a samym zakażeniem wirusem. Wobec tego, że zakażonemu nierzadko ciężko jest udowodnić konkretne zawinienie personelu medycznego, sądy często wskazują w takich sprawach na błędy organizacyjne szpitali. Błędy organizacyjne szpitala podczas pandemii koronawirusa: brak środków ochrony osobistej,zbyt rzadkie zmienianie środków ochrony osobistej,niewystarczająca ilość lekarzy, pielęgniarek, pracowników szpitala,zbyt długie zmiany,praca na kilka etatów w różnych placówkach. W placówkach medycznych za błędy tego typu odpowiada szpital, tj. jego kierownictwo. Jeśli doszło do zaniedbań bez winy personelu medycznego, to znaczy, pracownicy nie mieli na nie wpływu – nie odpowiadają oni za szkody, jakie poniósł pacjent. Winą obarczony zostanie szpital, ponieważ to na nim spoczywa obowiązek zapewnienia prawidłowej i bezpiecznej pracy personelowi, a ponadto gwarancji rzetelnego świadczenia pomocy medycznej pacjentom przyjmowanym w placówkach. Pracownik szpitala zakażonym koronawirusem Mamy świadomość, iż epidemia koronawirusa zagraża personelowi medycznemu, tak samo jak pacjentom. Na jakiej podstawie pracownicy mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych za zakażenie? Kierownictwo szpitala odpowiedzialne jest za zapewnienie odpowiednich warunków pracy. Prawo pracy wprost wskazuje, iż pracodawca powinien poinformować swoich pracowników o zagrożeniu, na jakie są narażeni w danym miejscu pracy. Przykładowo, od początku epidemii koronawirusa wielokrotnie zatajane były pozytywne wyniki testu na obecność koronawirsa pośród personelu medycznego. Jest to działanie niezgodne z prawem i jeśli inni pracownicy nieświadomi zagrożenia pracowali razem z zakażonymi, a w wyniku tego sami zostali zakażeni, bez wątpienia mogą dochodzić swoich roszczeń od pracodawcy. SARS-CoV-2 jako choroba zawodowa Zakażenie Covid-19 może być zakwalifikowane jako choroba zawodowa. Uszczerbek na zdrowiu oraz pozostawanie w związku z chorobą zakaźną będącą chorobą zawodową określa lekarz orzecznik. Dotychczas orzekano np., iż zakażenie chorobą zakaźną można uznać za chorobę zawodową w przypadku pielęgniarek, lekarzy, ratowników medycznych. Należy jednak pamiętać, że wystąpienie choroby zawodowej nie jest równoznaczne z przyjęciem odpowiedzialności za nią przez pracodawcę. Aby móc skutecznie dochodzić odszkodowania, zadośćuczynienia czy renty od pracodawcy, konieczne jest udowodnienie, że wystąpienie choroby zawodowej jest skutkiem jego zawinionego działania lub zaniechania. Naczelna Izba Lekarska w dniu r., na swojej stronie internetowej opublikowała informację wskazującą, że Ministerstwo Zdrowia uznało chorobę zakaźną wywołaną wirusem SARS-CoV-2 jako chorobę zawodową, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy. Dotyczy to zarówno lekarzy, jak i lekarzy dentystów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Zakażenie w zakładzie pracy Pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Jest również obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników (również osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, np. B2B, umowy zlecenia) przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Pracodawca może ponosić odpowiedzialność cywilną za zakażenie koronawirusem oraz szkodę na osobie (uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, krzywda), jakiej doznał pracownik wskutek niezapewnienia jemu odpowiednio bezpiecznych warunków pracy i ochrony zdrowia. Zgodnie bowiem z art. 227 Kodeksu pracy „Pracodawca jest obowiązany stosować środki zapobiegające chorobom zawodowym i innym chorobom związanym z wykonywaną pracą (…)”. W związku z tym, że pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia faktycznego bezpieczeństwa pracownikom (wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 1980 r., I PR 87/80) powinien wdrożyć regulaminy lub zbiory zasad postępowania w miejscu pracy oraz czuwać nad ich przestrzeganiem. W dobie COVID-19, pracodawca powinien zaopatrzyć pracowników w środki ochrony indywidualnej (maseczki, rękawiczki, płyny odkażające). Zgodnie z treścią Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii jest to obowiązekpracodawcy w przypadku osób wykonujących bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów. Kto jest uprawniony do odszkodowania, a kto uległ zakażeniu? Obecnie najczęściej infekcją wirusową zarażają się: pacjenci placówek medycznych,lekarze, personel medyczny,pracownicy spółek, kopalni, domów spokojnej starości, sklepów etc. Podkreślić należy, że odpowiedzialność za zakażenie wirusem COVID-19 czy inną zidentyfikowaną bakterią ponoszą różne podmioty. Warto też wspomnieć, że nie zawsze bezpośrednio zakażony będzie jednocześnie podmiotem uprawnionym do dochodzenia odszkodowania czy zadośćuczynienia. Wskazać bowiem należy, że w przypadku śmierci, która była spowodowana zaniedbaniami kierownictwa szpitala w zakresie zapobieżenia zakażeniom i chorobom zakaźnym, osobami uprawnionymi do żądania zadośćuczynienia będą najbliżsi członkowie rodziny zmarłego. Rodzaje świadczeń, o które możemy rościć Zakażenie koronawirusem w szpitalu należy traktować równoznacznie z innymi zakażeniami występującymi w placówkach leczniczych, takimi jak zakażenie gronkowcem. O tym, jakie świadczenie nam się należy, decyduje sposób oraz skutek zakażenia. W zależności od tego czy poszkodowany zakaził się chorobą i przeszedł ją bezobjawowo czy też wskutek choroby poniósł szkodę lub czy w konsekwencji zakażenia nastąpiła śmierć, będą nam przysługiwać różne roszczenia. Do najczęstszych świadczeń, o które roszczą pacjenci zaliczyć można: Zadośćuczynienie za:– krzywdę, rozstrój zdrowia– śmierć osoby bliskiej– naruszenie praw pacjenta lub pracownika Odszkodowanie za:– szkodę majątkową– pobyt w szpitalu Poszkodowany pacjent oprócz wyżej wskazanych, może również rościć o świadczenie jakim jest renta wyrównawcza. Jest to forma odszkodowania, która znajduje swoją podstawę w kodeksie cywilnym. Aby móc wystąpić o to świadczenie do sądu, musi zostać spełniony co najmniej jeden z trzech wymienionych warunków: Renta za:– utratę zdolności do pracy zarobkowej– zwiększenie się potrzeb poszkodowanego– zmniejszenie się u poszkodowanego widoków powodzenia na przyszłość Na całym świecie, do lipca 2020 r., odnotowano ponad 12 milionów potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem, liczby te stale rosną. Poza pacjentami, którzy będąc w szpitalu z innego powodu, zarazili się COVID-19, śmierć ponoszą również lekarze, ratownicy medyczni oraz personel szpitala. Rodziny każdej osoby z wymienionych grup mają takie same prawa w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych. Ile czasu na zgłoszenie szkody? Zgodnie z art. 442 Kodeksu cywilnego, co do zasady roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu po upływie lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie. Dotyczy to roszczeń w postaci odszkodowania, renty czy zadośćuczynienia. W niektórych przypadkach możemy mówić o dłuższym terminie przedawnienia. Jeżeli masz wątpliwości czy Twoje roszczenie uległo przedawnieniu zapraszamy do kontaktu mailowego lub telefonicznego. Jeżeli mają Państwo jakiekolwiek wątpliwości dotyczące poruszanej tematyki, mogą Państwo skontaktować się ze mną. Niezwłocznie po przeanalizowaniu dokumentów, skontaktuję się z Państwem w celu omówienia bieżącego stadium sprawy oraz jej dalszych etapów. Przedstawię ofertę współpracy. Dopiero po podpisaniu umowy o współpracę podejmę działania prawne w celu odzyskania odszkodowania. Adwokat Klaudia Pierzchalska Numer telefonu: +48 514 03 22 99Adres e-mail: adwokat@ Zakażenia szpitalne, czyli zakażenia, które nie są przyczyną pobytu pacjenta w szpitalu, a które rozwinęły się w okresie hospitalizacji, to poważny problem lecznic. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, dotyczą od 5 do 10 proc. osób leczonych szpitalnie. To co najmniej 400 tys. osób. Źródłem przenoszenia bakterii mogą być brudne ręce personelu medycznego, niejałowy sprzęt, skażone otoczenie chorego, a także przyjmowanie pacjentów wymagających szczególnych warunków hospitalizacji bez ich zapewnienia. Rzecznik Praw Pacjenta przeprowadził postępowanie administracyjne wobec jednego ze szpitali w województwie lubuskim, w którym stwierdził nieprawidłowości polegające na niewykonywaniu badań przesiewowych przy przyjęciu do szpitala w kierunku wystąpienia bakterii Klebsiella pneumoniae ? potocznie zwanej New Delhi ? u wszystkich pacjentów, którzy byli hospitalizowani w ciągu ostatniego roku, niezależnie od miejsca tej hospitalizacji. Przez brak badań doszło do zakażenia u innych pacjentów tą groźną bakterią, wyjątkowo oporną na niemal wszystkie antybiotyki. Obowiązkiem podmiotu leczniczego jest podjęcie stosownych działań zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W sprawie z Lubuskiego tzw. pacjent zero w trakcie przekazywania do szpitala nie został poddany badaniu w kierunku wykrycia patogenów. Konsultant wojewódzki w dziedzinie mikrobiologii dla województwa lubuskiego potwierdził w swojej opinii, że badania takie są rutynowe i powinny być wykonane u tego pacjenta, a także u innych pacjentów, którzy uprzednio byli hospitalizowani w innych szpitalach. Poważnym błędem było też to, że po wykryciu patogenu w piątej dobie u pacjenta zero, w szpitalu nie zrobiono żadnych badań przesiewowych u pozostałych pacjentów. W rezultacie doszło do zakażenia 50 pacjentów. Szpital przeprowadzał obowiązkowe badania przesiewowe tylko u tych pacjentów, którzy uprzednio byli hospitalizowani w szpitalach warszawskich. Zdaniem Rzecznika Praw Pacjenta, nie było to uzasadnione, zważywszy że do szpitala byli przewożeni pacjenci z innych ośrodków w kraju. Ponadto w każdym regionie Polski może wystąpić zwiększone występowanie patogenu. Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził zasadność decyzji Rzecznika Praw Pacjenta (wyrok z 25 marca 2021 r. sygn. akt II OSK 3000/20). - Przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie ograniczają koniecznych badań laboratoryjnych do pacjentów z określonego regionu kraju czy też do poszukiwania konkretnych patogenów chorobotwórczych. Zagrożenie wynikłe z danego patogenu powinno być czynnikiem, który determinuje wdrożenie odpowiedniej procedury pozwalającej na szybkie wykrycie źródła zakażenia, a następnie izolację osoby chorej. Takiej procedury w szpitalu zabrakło. Powinien był on dochować należytej staranności i we współpracy z odpowiednimi organami sanitarnymi ustalić czy dane patogeny występują w środowiskach szpitalnych, a następnie zrewidować dotychczasowy sposób działania - wskazał NSA. W tej sprawie Rzecznik Praw Pacjenta skorzystał z przysługującego mu uprawnienia do działania w postępowaniu cywilnym na prawach przysługujących prokuratorowi i wytoczył powództwa z żądaniem zasądzenia od podmiotu leczniczego na rzecz trojga poszkodowanych pacjentów zadośćuczynienia z tytułu naruszenia ich praw. Postępowania te nadal się toczą. Zakażenia szpitalne to problem poważny, a można go w prosty sposób zminimalizować. Prof. Didier Pittet – szwajcarski naukowiec – udowodnił, że odpowiednia higiena rąk daje gwarancję redukcji zakażeń … Z powodu zakażeń szpitalnych bywają zamykane nie tylko poszczególne oddziały szpitala ale i całe szpitale. Zakażenie na oddziale szpitalnym mogą wywołać nie tylko bakterie, ale również priony, wirusy… Superbakterie to prawdziwe zagrożenie dla ludzkości. Wywołują groźne zakażenia szpitalne. Najpierw superbakterie pojawiły się w szpitalach - to one, obok wirusów i grzybów, odpowiadają za zakażenia s… Jeśli doszło do zakażenia szpitalnego, to zgodnie z nową ustawą, nie musisz po odszkodowanie od razu iść do sądu - możesz zgłosić to w urzędzie wojewódzkim. Dzięki temu odszkodowanie za zakażenie szp… Zakłady lecznicze (szpitale) ponoszą odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone pacjentowi, a w razie jego śmierci osobom bliskim na zasadzie winy. Odpowiedzialność ta może być deliktowa (odpowied… Odszkodowanie za zakażenie szpitalne będzie ci łatwiej uzyskać, jeśli poprosisz o pomoc doświadczonego prawnika. On też pomoże ci ustalić, jaką konkretnie kwotę należy umieścić w pozwie. Istotne jest… Odszkodowanie za zakażenie szpitalne możesz uzyskać przed sądem. Co więcej, w zależności od tego, jak groźne dla twojego zdrowia okazało się zakażenie szpitalne, możesz domagać się od szpitala równie…

zakażenie bakterią w szpitalu odszkodowanie