Kandydatem na premiera, wskazanym we wniosku PO o konstruktywne wotum nieufności był Schetyna. Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (co najmniej 231) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. Dodatkowo każdy z posłów na mocy artykułu 104 Konstytucji, ślubuje, że będzie wykonywał swoje obowiązki wobec narodu w sposób rzetelny i sumienny (Konstytucja RP 1997, Art. 104 i 157). Konstruktywne wotum nieufności. Rodzaj wotum nieufności stosowany w Polsce. Jest zabezpieczeniem przed kryzysem systemu politycznego. Zgodnie z Za poparciem wniosku o wotum nieufności wobec szefa MSWiA opowiedziało się 194 posłów, przeciwko było 236, a 5 wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że wniosek PO nie uzyskał wymaganej Jednak w takim wypadku pierwsza procedura powoływania rządu będzie kontynuowana, tyle że nowo powołana Rada Ministrów będzie ubiegać się o wotum zaufania w częściowo zmodyfikowanym składzie, wynikającym z podjęcia przez Sejm uchwał o wyrażeniu poszczególnym ministrom (czy też szerzej: członkom rządu) wotum nieufności. W Sejmie zakończyły się debaty nad konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska oraz nad odwołaniem Ministra Spraw Wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Obyło się bez 19:50. Debata nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego jest zaplanowana na godz. 20. Na razie trwają jeszcze głosowania nad poprawkami Senatu do pHvxXe. Sejm zajmie się w środę wnioskiem PiS o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska z kandydatem na premiera prof. Piotrem Glińskim. Wniosek jest bez szans - oprócz PiS poprze go Solidarna Polska; przeciw będzie koalicja PO-PSL; SLD i Twój Ruch wstrzymają się od głosu. Debata nad odwołaniem obecnej Rady Ministrów i powołaniem na premiera socjologa, prof. Piotra Glińskiego zaplanowana jest na godz. a głosowanie - na piątek. Inicjatywa PiS to pokłosie tzw. afery podsłuchowej, gdzie nagrane, a następnie opublikowane, zostały rozmowy wielu czołowych polityków PO i urzędników państwowych. Prof. Gliński jest już po raz kolejny zgłoszony przez PiS jako kandydat na premiera we wniosku o konstruktywne wotum nieufności. W marcu ubiegłego roku wniosek został odrzucony w sejmowym głosowaniu. I to jest jednym z argumentów klubów opozycyjnych przeciw zagłosowaniu za tą propozycją PiS. Tak jak poprzednio, tak również obecnie profesor nie będzie mógł zabrać głosu w debacie; nie zgadza się na to marszałek Sejmu Ewa Kopacz argumentując, że takiej możliwości nie przewiduje regulamin Sejmu. Przed rokiem prezes partii Jarosław Kaczyński odtworzył z tabletu fragment wystąpienia Glińskiego z konferencji prasowej. Politycy PiS przyznają, że zastanawiają się, w jaki sposób umożliwić wystąpienie Glińskiemu w środę. Wsparcie dla odwołania rządu Tuska deklarują jedynie 12-osobowe koło Solidarnej Polski oraz część posłów niezrzeszonych, Jarosław Gowin i Jacek Żalek z Polski Razem oraz Przemysław Wipler (Nowa Prawica). "To nie jest kwestia ambicji, tylko dobra Polski; trzeba odwołać najgorszy od wielu lat rząd" - powiedział we wtorek PAP rzecznik SP Patryk Jaki. Lewicowa opozycja wstrzyma się od głosu. Jak poinformował PAP rzecznik Sojuszu Dariusz Joński po wtorkowym, wieczornym posiedzeniu klubu SLD, posłowie tej partii wstrzymają się od głosu. "Nie chcemy głosować ani za rządem premiera Tuska, ani tym bardziej głosować za kabaretowym rządem Glińskiego" - mówił lider Sojuszu Leszek Miller. Podobnie zachowa się Twój Ruch. Liderzy koalicji PO-PSL zgodnie deklarują zamiar obrony rządu. "Przyjęliśmy pewną zasadę, prostą i zrozumiałą, wspólnego działania na tym posiedzeniu i wspólnej obrony rządu. I tak jak dotąd, potwierdzamy zaufanie dla tego rządu, czekamy na wyniki śledztw, które nadzoruje minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz" - mówił PAP szef klubu PO Rafał Grupiński. Potwierdza to wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak z PSL. "Nie mamy w tej sprawie żadnych wątpliwości, to polityczna akcja PiS" - ocenił polityk. W debacie nad wnioskiem o konstruktywne wotum nieufności przewidziane zostały piętnastominutowe wystąpienia w imieniu klubów. W poniedziałek Prezydium Sejmu i Konwent zdecydowały, że głosu nie zabierze w niej prof. Gliński. "Zasada legalizmu obowiązuje i to wszystkie organy państwowe. Nie ma podstawy w dzisiejszym regulaminie Sejmu, żeby dopuścić potencjalnego kandydata na premiera zgłoszonego we wniosku o konstruktywne wotum nieufności, do głosu w Sejmie" - podkreślił wicemarszałek Cezary Grabarczyk z PO. Politycy PiS są oburzeni. Wiceprezes partii Beata Szydło uważa, że brak wystąpienia Glińskiego w debacie można rozpatrywać w kategoriach "łamania standardów w dyskusji politycznej". Przyznała, że PiS wciąż zastanawia się, w jaki sposób umożliwić mu wystąpienie. Prawo i Sprawiedliwość złożyło projekt zmian w regulaminie Sejmu, które dopuszczają wystąpienie kandydata na premiera w debacie nad konstruktywnym wotum nieufności. Propozycją nie zajęła się we wtorek komisja regulaminowa. Wniosek o konstruktywne wotum nieufności musi poprzeć większość ustawowej liczby posłów, czyli 231. Koalicja PO-PSL ma łącznie 234 posłów, zatem by wniosek zdobył odpowiednią większość musiałaby zagłosować za nim nie tylko cała opozycja, ale też co najmniej kilku posłów z klubów koalicyjnych. Tygodnik "Wprost" upublicznił zapis rozmów: Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką; szefa MSZ Radosława Sikorskiego z b. ministrem finansów Jackiem Rostowskim oraz b. ministra transportu Sławomira Nowaka z b. wiceszefem resortu finansów Andrzejem Parafianowiczem. Odpowiedzi pauucia odpowiedział(a) o 14:58 W Polsce Sejm RP może odwołać Radę Ministrów tylko przy pomocy konstruktywnego wotum nieufności (art. 158 Konstytucji RP). Polega ono na tym, że Sejm odwołując rząd proponuje od razu nową osobę na stanowisko prezesa Rady Ministrów. W wyniku takiego działania Prezydent decyduje o rozwiązaniu rządu i wyznacza nowemu prezesowi zaproponowanemu przez Sejm zadanie utworzenia gabinetu. Do czasu mianowania nowego rządu, sprawującym obowiązki jest nadal rząd zdymisjonowany. Uważasz, że ktoś się myli? lub Sejm odrzucił wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Sprawdź, jak wyglądały wyniki głosowania nad wnioskiem złożonym przez Platformę Obywatelską. Wniosek o konstruktywne wotum nieufności lider PO Grzegorz Schetyna zapowiadał jeszcze przed wyborami samorządowymi. 23 listopada informację o złożeniu wniosku przekazano na konferencji prasowej. 14 grudnia po godz. 21 w Sejmie rozpoczęło się rozpatrywanie wniosku opozycji. Ostatecznie przed godz. 23 przepadł on w głosowaniu. Za wnioskiem głosowało 163 posłów, przeciw było 233, a 20 wstrzymało się od głosu. Inicjatywę PO poparło 137 posłów PO-KO, 11 posłów Nowoczesnej, 11 posłów PSL, 3 posłów koła TERAZ! i jeden poseł niezrzeszony. 17 posłów Kukiz’15, dwóch posłów niezależnych i jeden poseł koła Wolność i Skuteczni wstrzymali się od głosu. Za odrzuceniem wniosku PO zagłosowało 224 posłów PiS, 5 posłów koła Wolni i Solidarni oraz 4 posłów niezrzeszonych. – Pokazaliście, że wasza wiarygodność jest warta mniej niż zero. Tyle jest warta wiarygodność PO – stwierdził z mównicy sejmowej premier Mateusz Morawiecki. twitter Schetyna: Wniosek miał sens Do inicjatywy PO odniósł się na Twitterze sam lider partii. „Wniosek o wotum nieufności miał sens, bo pozwolił nam obnażyć wszystkie kłamstwa Mateusza Morawieckiego. Mogliśmy pokazać jak PiS wyprowadza Polskę z Unii i jak wygląda układ, który Kaczyński tworzy od lat. Ten wniosek to kolejny krok, żeby odsunąć PiS od władzy” – napisał. twittertwitterCzytaj też:Sondaż poparcia dla partii. PO zyskuje, tylko cztery partie w Sejmie Źródło: / Sejm odrzucił we wtorek wieczorem wniosek Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa przyjęciem wniosku głosowało 217 posłów, 232 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Przeciwko wnioskowi o wotum głosowało 232 posłów PiS. Z kolei za przyjęciem wniosku było 131 posłów KO, 46 posłów Lewicy, 28 posłów PSL-Kukiz'15, 10 posłów Konfederacji i dwóch posłów niezależnych. Podczas debaty poprzedzającej głosowanie nad wnioskiem minister Ziobro nazwał fałszywymi i demagogicznymi zarzuty przedstawiane wobec niego przez przedstawicieli opozycji. "Nie przypadkiem ten wniosek został złożony w momencie, kiedy doszło do zatrzymania pana ministra Sławomira N., prawej ręki Donalda Tuska" - wskazał. "Dzisiaj z wielkim smutkiem obserwuję, że pan Borys Budka i przedstawiciele PO i opozycji na lewo od PO niestety angażują się we wsparcie działań, które z porządkiem prawnym i z demokratycznym sprzeciwem często niewiele mają wspólnego" - mówił Ziobro. Dodał, że aktywiści protestujący na ulicy często sięgają po metody, które - jego zdaniem - nie mają nic wspólnego z prawem. "Tego rodzaju formy manifestacji własnych poglądów (...) są niestety afirmowane i w pełni wspierane przez opozycję. (...) Przecież to jest nienawiść w swojej istocie" - zaznaczył minister. W debacie głos zabrał też premier Mateusz Morawiecki apelując o odrzucenie wniosku. "Mam trochę takie deja vu jako osoba, która trzeci raz w krótkim czasie broni pana ministra sprawiedliwości przed niesłusznie zawnioskowanym wnioskiem o wotum nieufności" - podkreślił premier. Morawiecki ocenił, że od wielu lat toczy się pewnego rodzaju spór o Polskę. "Bardzo głęboki spór o Polskę, którego nową emanacją są ostatnie wydarzenia, wydarzenia z ostatnich dni, tygodni, miesięcy, ale właśnie również lat i dziesięcioleci" - powiedział. Minister Ziobro - kontynuował premier - "podjął się dzieła naprawy ministerstwa, które w tym jądrze nieprawidłowości, niedoskonałości, jądrze też bardzo często niedobrych i złych postępowań i antywartości, się znajdowało". "Z tego też wynika to, że ta naprawa trwa dłużej" - stwierdził. Podczas debaty szef PO Borys Budka podkreślił, że wotum nieufności jest aktem oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Ziobrze i prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Zdaniem lidera PO politycy ci wspólnie zniszczyli Ministerstwo Sprawiedliwości, a z prokuratury i sądownictwa stworzyli mechanizm zastraszani i szantażu. "Oskarżam, że działając wspólnie i w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości narażacie zdrowie i życie tysięcy Polek i Polaków, gdy w środku pandemii podpaliliście Polskę. Będziecie mieli krew na rękach" - powiedział Budka. Według niego, Kaczyński i Ziobro działając dla interesu politycznego rozpętali światopoglądową wojnę w dobie zarazy. Poseł Piotr Sak (PiS), przedstawiając stanowisko klubu ocenił, że wniosek KO o odwołanie Ziobry i argumenty uzasadniające go są "porażką". Sak wskazywał, że Ziobro zainicjował "walkę z aferzystami". "Poradzono sobie z mafią VAT-owską, poradzono sobie z mafią lekową, fabrykami dopalaczy, mafią reprywatyzacyjną" - wymieniał. Jak dodał, wprowadzono wiele rozwiązań, które zwiększyły bezpieczeństwo Polaków. Z kolei posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz powiedziała, że Ziobro jest jedną z osób odpowiedzialnych za "zniszczenie niezależności Trybunału Konstytucyjnego". Gasiuk-Pihowicz zaznaczyła też, że jest szczególny powód, by odwołać Ziobrę. Jej zdaniem, bierze on moralną odpowiedzialność za "dramaty kobiet, wynikające z pseudoorzeczenia TK, za śmierć, niepełnosprawności, cierpienie, do których ono doprowadzi". W imieniu klubu Lewicy głos zabrał przewodniczący Krzysztof Śmiszek. Jak podkreślił, "resort sprawiedliwości można określić ministerstwem niesprawiedliwości, bezprawia, kolesiostwa i centralnym ośrodkiem zbierania haków na opozycję". Według posła Krzysztof Paszyka z klubu PSL-Kukiz'15 Ziobro "zwasalizował niezależną prokuraturę, represjonował i szykanował niezależnych prokuratorów, niszczy niezależne sądy i psuje prawo, obsadza wymiar sprawiedliwości w myśl +bierny, mierny, ale wierny+". "Terminy w sądach nie skracają się, są postępowania w Unii Europejskiej przeciwko Polsce; wniosek jest także za +aferę hejterską+, pobłażliwe traktowanie kolegów partyjnych" - ocenił. Wniosek o wotum nieufności wobec Ziobry został złożony przez posłów KO na początku października. Jak podkreślono w uzasadnieniu tego wniosku, ma on na celu "zahamowanie szkodliwej i koniunkturalnej działalności Zbigniewa Ziobro, odpowiadającego za fatalny stan polskiego wymiaru sprawiedliwości". "Kierowane przez Zbigniewa Ziobro Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura, wykorzystywane są jako narzędzia polityczne, służą wyłącznie jego osobistym oraz partyjnym interesom. Zbigniew Ziobro posługując się uprawnieniami wynikającymi z zajmowanych przez siebie stanowisk, ukierunkowuje swoje działania na poszerzanie wewnętrznych wpływów w strukturze Zjednoczonej Prawicy i zdobycie awansu politycznego" - wskazano we wniosku. (PAP) Autorzy: Mateusz Mikowski, Agnieszka Ziemska, Mateusz Roszak, Monika Zdziera, Iwona Pałczyńska Sejm odrzucił w piątek wniosek Platformy Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Anny Zalewskiej. Za wotum głosowało 168 posłów, przeciw 253, 11 wstrzymało się od w sumie 432 posłów. Większość bezwzględna potrzebna do odwołania minister wynosiła 231 głosów."Gimnazja są główną ofiarą"Wniosek o wyrażenie minister edukacji wotum nieufności posłowie PO złożyli w Sejmie 14 października, w Dniu Edukacji z głównych powodów są przygotowywane przez resort edukacji zmiany zgodnie z którymi w miejsce obecnie istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane. Zmiany rozpoczną się od roku szkolnego 2017/ PO brak jest głębszych przyczyn przeprowadzenia tak radykalnej zmiany systemu oświaty w Polsce, a jej "główną ofiarą" staną się gimnazja. Według PiS wnoszenie o odwołanie szefowej MEN w momencie, gdy wprowadzana jest ważna reforma edukacji jest "wprowadzaniem chaosu i próbą przykrycia ośmiu lat błędnych, fatalnych decyzji dla polskiej edukacji".Sejmowa komisja edukacji, nauki i młodzieży rekomendowała Sejmowi odrzucenie wniosku ts/ja / Źródło: PAP

następstwa uchwalenia przez sejm wotum nieufności wobec rządu